27.02.2014

Dobrze mieć zwierzaka!

Zwierzęta, jak wiadomo, często przynoszą z dworu brud i zarazki do domu. Wydawałoby się więc, że posiadanie pupila nie jest zbyt korzystne dla zdrowia. Tymczasem okazuje się, że jest wręcz przeciwnie. Roznoszonych przez zwierzę bakterii nie jest bowiem na tyle dużo, by mogły one nam zaszkodzić, a ich obecność stymuluje tylko nasz układ immunologiczny, dzięki czemu jesteśmy odporniejsi i rzadziej dopadają nas różne infekcje. Zaobserwowano, że dzieci, w których domach znajduje się jakieś zwierzę, rzadziej chorują i nie trzeba u nich stosować antybiotykoterapii tak często, jak u malców, które nie mają zwierzaka. Niestety ludzie często nie zdają sobie z tego sprawy, i kiedy ma u nich pojawić się dziecko, pozbywają się z domu zwierzęcia uważając, że roznoszony przez nie brud źle wpłynie na rozwój dziecka. Tymczasem narażają przez to dziecko na częstsze infekcje.

Ponadto pamiętać trzeba, iż obecność zwierzaka działa pozytywnie także na naszą psychikę. Wiadomo przecież, że dzieci, którym od najmłodszych lat towarzyszy przyjaciel w postaci psa, wychowują się lepiej. Dzięki zwierzakowi już od małego uczą się obowiązkowości, a także mają wyższe poczucie własnej wartości. Oczywiście obecność zwierzaka wpływa pozytywnie nie tylko na dzieci – także dorośli oraz osoby starsze lepiej sobie radzą w życiu, kiedy na co dzień towarzyszy im zwierzątko. Udowodniono też, że u osób posiadających psa, ryzyko wystąpienia nadciśnienia tętniczego oraz chorób serca jest mniejsze.

Wiadomo również, że posiadanie psa „zmusza” jego właściciela do aktywności fizycznej. Z psem trzeba wychodzić na spacery oraz się bawić. Oczywiście może wydawać się to nam żmudnym obowiązkiem, często zniechęcającym do nabycia psa, ale pamiętać trzeba, że ruch jest nam potrzebny. Wielu posiadaczy psów, gdyby nie ich pupil, w ogóle nie decydowałaby się na jakąkolwiek formę wysiłku fizycznego, a dzięki zwierzęciu każdego dnia odbywają spacery na świeżym powietrzu. Wiadomo przecież, ile korzyści dla zdrowia mogą przynieść regularne, długie spacery.

Koty natomiast umieją leczyć różne choroby. Wystarczy, że kot położy się na bolącym stawie, a ból może stać się lżejszy bądź zupełnie przeminąć. Kocie mruczenie bowiem wytwarza bardzo korzystne wibracje, które wspomagają regenerację mięśni, kości oraz ścięgien. Także wytwarzane przez kota ciepło wpływa kojąco na ludzkie ciało. Głaskanie kota jest natomiast bardzo uspokajające.

Jeśli żyjemy w stresie, dobrym rozwiązaniem może okazać się akwarium z rybkami. Patrzenie na pływające wśród roślinności, kolorowe rybki, wpływa na psychikę kojąco. Dlatego często w biurach osób, które są w pracy narażone na stres, można zobaczyć akwaria.

Przed zdecydowaniem się na nabycie zwierzaka trzeba się jednak dobrze zastanowić, jaki typ pupila byłby dla nas najlepszy. Należy także dokładnie przemyśleć, czy będziemy w stanie utrzymać nasze zwierzątko – wydatki to nie tylko pokarm, ale także zabawki oraz – w wypadku choroby – wizyty u weterynarza oraz lekarstwa. Posiadanie pupila to nie tylko przyjemność, ale także wydatki i obowiązki. Na pewno jednak decyzja o nabyciu bądź adopcji zwierzaka przyniesie nam oraz naszemu zdrowiu wiele korzyści.
zdrowy tryb życia, jak żyć długo i zdrowo

02.01.2014

Zdrowe spacery

Często nie zdajemy sobie sprawy, skąd biorą się różne dolegliwości. Odczuwamy bóle, jesteśmy przewlekle zmęczeni i myślimy, że nie da się na to nic poradzić. Na szczęście jednak w wielu przypadkach nie jest to prawdą. Duża ilość schorzeń bierze się z niedoboru ruchu, z niedotlenienia organizmu, ze stresu. Często całe dnie spędzamy w pozycji siedzącej, w dodatku w niedostatecznie dotlenionym pomieszczeniu. Na pewno nie wpływa to korzystnie na nasze zdrowie. Sposobem na to mogą być ćwiczenia fizyczne, uprawianie sportów lub choćby zwykłe, długie spacery. Spacer jest bowiem bardzo dobrą formą aktywności fizycznej.

Chodzenie jest dla człowieka naturalną formą przemieszczania się. W dawnych czasach, kiedy ludzie przemieszczali się głównie na własnych nogach, nie istniały obecne choroby cywilizacyjne, które często biorą się właśnie z braku ruchu. Dlatego, jeśli mamy taką możliwość, zastanówmy się, czy nie korzystniej dla naszego zdrowia byłoby chodzić do pracy na piechotę, zamiast dojeżdżać samochodem?

Zaletą spacerów jest to, że ta forma aktywności fizycznej nie wymaga stosowania żadnych specjalistycznych sprzętów, jak na przykład uprawianie niektórych sportów. Wystarczy odpowiednio dobrana – w zależności od pogody – odzież, i już możemy ruszać przed siebie! Podczas spaceru nasz organizm dotleni się nie mniej, niż gdybyśmy stosowali wymagające więcej wysiłku formy aktywności fizycznej. Dlatego, jeśli nie mamy ochoty czy możliwości biegać bądź uprawiać innych sportów, warto zamiast tego wyjść na wieczorny, długi spacer. Organizm nasz dotleni się, dzięki czemu będziemy w nocy lepiej spać.

Spacerując regularnie możemy także zrzucić zbędne kilogramy. Podczas długiego marszu spalimy tyle samo niepotrzebnych kalorii, co uprawiając bardziej męczące sporty przez tyle samo czasu. Wolne, spokojne spacery także pozwolą nam pozbyć się nadmiaru kalorii. Oprócz tego spacerując możemy się odstresować oraz poprawić swój nastrój, gdyż chodzenie powoduje uwalnianie się endorfin. Przemieszczając się pieszo poprawimy swoją kondycję, krążenie oraz wydolność serca, a także wzmacniamy mięśnie nóg i pośladków. Skorzysta na tym również skóra, która dzięki przebywaniu na świeżym powietrzu nabierze promiennych kolorów.

Wystarczy co drugi dzień wybrać się na półgodzinny spacer, by znacznie zredukować ryzyko wystąpienia miażdżycy tętnic wieńcowych. Jeszcze lepiej jednak wpłyną na nas codzienne spacery. Sami możemy dobrać sobie ich czas oraz tempo. Najlepiej, byśmy chodzili swoim naturalnym krokiem. Najlepszym miejscem do spacerowania jest las – wśród drzew, dzięki którym możemy oddychać czystym, rześkim powietrzem. Ogromną zaletą spacerów jest także to, że możemy się na nie wybierać zawsze – niezależnie od wieku oraz kondycji fizycznej. Jest to naprawdę dobry, łatwy i przyjemny sposób na utrzymanie się w dobrym zdrowiu.
jak żyć zdrowo, dbam o zdrowie

30.12.2013

Wspomnienia alkoholika

Poniższy tekst przysłał do nas pan Krzysztof W. - były alkoholik, który przez kilkanaście lat zmagał się ze swym nałogiem. Mężczyzna opisuje, w jaki sposób popadł w alkoholizm, jak próbował się od niego uwolnić, oraz w jaki sposób mu się to w końcu udało. Alkoholizm to choroba, która u każdego przebiega inaczej, warto więc dowiedzieć się, jak wygląda to u innych. Zapraszamy do lektury.

Pić zacząłem na początku technikum, kiedy miałem jakieś szesnaście lat. Oczywiście nie nałogowo, tylko okazjonalnie - w weekendy chodziliśmy z kolegami „na piwo” (oczywiście to „piwo” oznaczało zawsze co najmniej kilka piw, a nierzadko też mocniejsze alkohole). Już od początku mojej „alkoholowej przygody” bardzo podobał mi się stan upojenia. Niektórzy stronią od alkoholu, nie lubią być pod jego wpływem. Ja zawsze lubiłem, co w późniejszym czasie okazało się dla mnie zgubne. Z miesiąca na miesiąc ilości spożywanego przeze mnie alkoholu stawały się coraz większe. W drugiej lub trzeciej klasie technikum piłem z kolegami ze szkoły już nie tylko raz w tygodniu, a co najmniej dwa, choć często nawet więcej. Oczywiście ilość alkoholu, którym się raczyliśmy przy każdym spotkaniu, także znacznie wzrosła. Organizm stawał się odporniejszy na działanie napojów wyskokowych, więc siłą rzeczy piło się więcej. A oprócz kolegów ze szkoły byli także kumple z osiedla, z którymi także coraz częściej się imprezowało. W ostatniej klasie jednak koledzy przystopowali z piciem, przygotowywali się do matury – imprezy już ich tak nie bawiły. Mi, niestety, popijanie sprawiało coraz większą radość. Pod wpływem alkoholu czułem się wesoły, nie myślałem o żadnych przykrych i trudnych rzeczach. Matura była wtedy dla mnie ważna, choć jeszcze ważniejsza była dla moich rodziców. Nie przyłożyłem się jednak do niej tak, jak inni moi rówieśnicy. Każdego dnia obiecałem sobie, że przystopuję z hulankami i wezmę się za naukę, lecz nic z tego nie wychodziło. Miałem wielu kumpli, niektórych znałem od dawna, a niektórych poznałem na coraz częściej przez siebie odwiedzanych imprezach. Wszyscy z nich lubili się napić. Oczywiście oni nie pili tak często jak ja – ja bowiem spotykałem się z każdym z nich, częściej niż co drugi dzień umawiałem się z kimś na popijawy. Normą było, że – ku utrapieniu rodziców – wracałem do domu pijany w pień. Rodzice martwili się o mnie – nie tylko o maturę, lecz także o to, że wpadnę w alkoholizm. Ja jednak wtedy tego problemu w ogóle nie widziałem. Nie rozumiałem, jak można się uzależnić od picia. Piłem, bo chciałem, ale jeśli bym nie chciał, to bym wcale nie musiał… Wtedy może i tak było, ale póki co, miałem ochotę na piwo coraz częściej. Dlatego nadmierne picie jest zgubne – może niepostrzeżenie przerodzić się w uzależnienie, a osoba pijąca nawet nie będzie zdawać sobie z tego sprawy.

Wielu ludzi uzależnionych twierdzi, że nie ma problemu ze swym nałogiem. Robią to, kiedy chcą, lecz zawsze mogą przestać. Trzeba pamiętać jednak, że początkowe uzależnienie objawia się właśnie tym, że nie chce się przestawać. Ja prawdopodobnie znalazłem się w takim stanie na początku studiów. Cała rodzina martwiła się, że się uzależnię od picia, lecz ja nie widziałem w tym problemu. Studia to czas, w którym jak powszechnie wiadomo często się imprezuje. Tak było też ze mną. Balangi były niemal codziennie, a ja prawie na wszystkie uczęszczałem. Na szczęście umiałem połączyć zabawę z nauką, dzięki czemu w jakiś sposób zaliczałem kolejne semestry na studiach, choć może nie z najlepszymi wynikami. Czułem się jednak coraz gorzej, często miewałem bóle w różnych częściach brzucha, a kac stał się dla mnie naturalnym stanem, który mogłem zniwelować pijąc kolejne porcje alkoholu.

29.11.2013

Zdrowotne właściwości jabłek

Polska jest największym w Europie producentem jabłek. Powinniśmy się z tego cieszyć, gdyż jabłka oprócz tego, że są smaczne, są także bardzo zdrowe. Owoce te zawierają bowiem mnóstwo potrzebnych naszemu organizmowi substancji, a oprócz tego znacznie redukują ryzyko wystąpienia różnych chorób. Jedząc jabłka każdego dnia możemy – dzięki zawartemu w nich kwasowi ursolowemu – skutecznie podnieść swoją odporność. Substancja ta bowiem stymuluje układ immunologiczny i poprawia jego pracę. Oprócz tego kwas ursolowy wzmacnia mięśnie, pomaga zredukować nadmiar tkanki tłuszczowej, a także może zapobiec powstaniu nadwagi. Jabłka powinny więc być doceniane przez osoby chcące zachować szczupłą sylwetkę – zwłaszcza, iż wartość kaloryczna tego owocu jest niska, a mimo tego może on nam dostarczyć potrzebnej dawki energii. Kwas ursolowy posiada także właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe oraz przeciwbólowe

Jabłka zawierają także dużo kwercetyny. Substancja ta pomaga chronić układ krążenia, uszczelniając naczynia krwionośne i nie dopuszczając do osadzania się blaszek miażdżycowych. Jedzenie jabłek jest zalecane też osobom cierpiącym na nadciśnienie tętnicze – częste ich spożywanie korzystnie wpływa na poprawę ciśnienia krwi. Dzięki kwercetynie jabłka mają także właściwości przeciwnowotworowe.

Spożywając przynajmniej jedno jabłko dziennie możemy wzmocnić układ nerwowy. Owoce te pomagają także organizmowi w oczyszczaniu się ze zbędnych odłogów. Jabłka również wzmacniają włosy, zęby i paznokcie. Jedną z ważniejszych zdrowotnych zalet jabłek jest to, iż znacznie poprawiają pracę żołądka oraz jelit. Często więc są skutecznym lekarstwem przy zaparciach.

Niestety, jabłka często są spryskiwane substancjami chemicznymi, w celu poprawienia ich wyglądu, wielkości oraz smaku. Jednakże właściwości zdrowotne takich jabłek nie są już tak dobre, jak w przypadku owoców hodowanych naturalnie. Najlepiej więc spożywać jabłka z własnej jabłoni – wtedy mamy pewność, że nie były niczym spryskiwane. Kupując owoce w sklepie nie wybierajmy tych najładniejszych i największych – może to oznaczać, że ich hodowla była wspomagana chemicznie. Kupmy lepiej jabłka małe i niezachęcające wyglądem – takie z pewnością są naturalnymi, najzdrowszymi owocami. Korzystajmy z tego, że w naszym kraju jabłka są ogólnie dostępne, a ich koszt nie jest duży – dzięki temu możemy każdego dnia spożywać ich dowolne ilości. Pamiętajmy, że prawdziwe jest powiedzenie: „Jabłko z wieczora, i nie trzeba doktora” – jedzenie choćby jednego jabłka każdego dnia może uchronić nas przed wizytami u lekarza.
zdrowy tryb życia, jak żyć zdrowo, jak żyć długo, zdrowy styl życia, właściwości jabłek, dbam o zdrowie

15.11.2013

Czy pieczywo jest zdrowe?

Pszenica jest głównym pożywieniem ludzi na całym świecie. Śniadania oraz kolacje najczęściej stanowi chleb, który zrobiony jest właśnie z pszenicy. Jeśli natomiast nie chleb, to płatki śniadaniowe, których skład często także jest bogaty w to zboże. Makarony, ciasta, pizza, naleśniki, pierogi – spożywane przez nas najczęściej w porze obiadu – także zawierają dużo pszenicy. W rezultacie pochłaniamy ją niemal przy każdym posiłku. Niestety, wbrew ogólnej opinii, wcale nie wychodzi to nam na zdrowie. Żywienie się pszenicą powoduje bowiem wiele schorzeń, takich jak otyłość, cukrzyca, choroby serca czy wiele innych, a my nawet nie zdajemy sobie sprawy, co jest ich przyczyną.

Pszenica jest teraz zupełnie inna, niż była kiedyś - choćby jeszcze w pierwszej połowie XX wieku. Wtedy była naturalnym zbożem, lecz o wiele trudniej się ją hodowało. Dawała też mniejsze plony. W wyniku licznych hybrydyzacji ludziom udało się genetycznie zmodyfikować pszenicę, a w efekcie powstało obecne, bardzo łatwe w uprawie i wysokowydajne zboże. To sprawiło, że pszenicy mamy teraz w bród, lecz niestety nie jest ona stworzona przez naturę. Organizm nasz, kiedy zbyt często żywimy się zmodyfikowaną pszenicą, zaczyna się buntować. Występują przez to częste stany zapalne, bóle brzucha, zaburzenia tarczycy oraz alergie. Stwierdzono natomiast, że u wielu osób po odstawieniu produktów pszenicznych, wymienione wyżej schorzenia „magicznie” ustępowały.

Dlaczego pszenica wpływa tak negatywnie na zdrowie?
Kiedy pożywimy się pszennym produktem, znacznie podnosi się poziom glukozy w naszym organizmie. Pieczywo podnosi ten poziom bardziej nawet, niż sam cukier. To z kolei powoduje znaczny wzrost produkcji insuliny, umożliwiającej glukozie wchłanianie się i zmianę w tłuszcz. Regularne wzrosty i spadki zawartości glukozy oraz insuliny w organizmie sprawiają, że nadmiar tłuszczu gromadzi się w regionach brzucha. Wątroba także staje się przetłuszczona, tak jak trzustka, nerki, serce oraz jelita. Zwiększona ilość tłuszczu z kolei powoduje, że komórki coraz słabiej reagują na insulinę, przez co musi być jej produkowane jeszcze więcej. Powstaje błędne koło, które samo napędza zbyt wytężoną pracę wielu narządów i nadmierną produkcję niepotrzebnych pierwiastków. W gruncie rzeczy prowadzi to do otyłości, cukrzycy oraz pogorszenia pracy serca. Wysoki poziom glukozy w organizmie sprawia także, że odkładają się w nim zbędne substancje, które go zaśmiecają. W efekcie prowadzi to do przedwczesnego starzenia się tkanek.

Udowodniono także, że produkty pszeniczne mogą w swoisty sposób uzależniać. Dzieje się tak, gdyż po spożyciu pszenicy do mózgu docierają egzorfiny, które odpowiadają za poczucie szczęścia. Przez to wciąż mamy ochotę na jedzenie, w którego składzie znajduje się pszenica.

Na szczęście jednak można żywność pszeniczną wyeliminować ze swojej diety, a przynajmniej znacznie ograniczyć jej spożycie. I nie jest to wcale – wbrew pozorom – takie trudne. Wystarczy zamienić pieczywo, makarony, ciasta i podobne potrawy na jaja, ryby, warzywa, owoce, mięsa, orzechy, grzyby czy sery. Jest naprawdę wiele rodzajów żywności nie zawierającej w swym składzie pszenicy. Potrawy bez-pszeniczne mogą być nawet smaczniejsze. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele pysznych posiłków można przyrządzać, nie mieszając do nich tego zboża. Po odstawieniu pszenicy nasza dieta może stać się bogatsza, jeśli się postaramy to także smaczniejsza, a na pewno okaże się zdrowsza!

Skoro pszenica tak niekorzystnie wpływa na zdrowie, to dlaczego uważa się ją za niezbędną w naszej diecie i spożywa się jej aż tyle?
Jest to po trochu sprawa przyzwyczajenia sprzed lat, kiedy to pszenica była zbożem naturalnym, ludzie jedli jej dużo i nie wpływała ona niekorzystnie na stan zdrowia. Z drugiej strony jest to „zasługa” światowej medycyny, która rządzona jest przez politykę, a tej nie byłoby na rękę, gdyby spożycie pszenicy gruntownie spadło. Tak więc produkty pszeniczne – dla zmylenia opinii publicznej – zostały wprowadzone do piramidy żywieniowej, aby ludzie myśleli, że powinni jeść dużo żywności zawierającej to zboże. Dzięki temu produkcja pszenicy wciąż jest na całym świecie ogromna, a producenci – którzy mają ogromne wpływy w świecie polityki – zarabiają na swoim zbożu wielkie pieniądze. Tak więc widać, że zalecenia wielkiej medycyny nie zawsze muszą być prawdziwe i takie korzystne, jakby się wydawało.
dbam o zdrowie, czy pieczywo jest zdrowe, chleb, zdrowe życie, zdrowy tryb życia, jak żyć zdrowo, jak żyć długo, zdrowe porady
Dr William Davis w swojej książce udowadnia, że obecnie uprawiana pszenica jest szkodliwa dla zdrowia. Jest ona hodowana tak, by rodziła jak największe plony i przynosiła zyski, lecz nie jest to już naturalne zboże. W Książce Davis analizuje historię spożywania pszenicznych produktów i ukazuje zmiany, jakim te produkty ulegały. Zobacz najlepsze oferty kupna tej książki - Dr William Davis - Dieta bez pszenicy. Jak pozbyć się pszennego brzucha i być zdrowym.

23.10.2013

Otyłość - problem nie tylko z wyglądem

                 
Otyłość oraz nadwaga to choroby, na które cierpi coraz więcej osób. W ostatnich latach zauważono, że w krajach wysokorozwiniętych znacznie wzrósł odsetek ludzi cierpiących na te schorzenia. Zazwyczaj otyłość kojarzy nam się tylko z gorszym wyglądem, jednak w rzeczywistości nadmierne nagromadzenie się tkanki tłuszczowej w organizmie może mieć wiele innych, poważnych skutków. Choroba ta sprzyja bowiem rozwojowi zaburzeń metabolicznych i hemodynamicznych.

Badania wykazują, że u osób otyłych występuje zwiększone ryzyko pojawienia się pewnych schorzeń, a niektóre z nich mogą być naprawdę groźne. Otyłość powoduje problemy z układem krążenia, może być przyczyną nadciśnienia tętniczego i chorób serca. U osób z nadmiernie nagromadzoną tkanką tłuszczową mięsień sercowy musi bowiem pracować szybciej niż u ludzi o mniejszej masie ciała, ponieważ rozprowadza krew na większym obszarze. W rezultacie może to doprowadzić nawet do zawału serca lub udaru mózgu. Otyłość bywa także przyczyną wystąpienia cukrzycy typu 2. Powoduje również choroby nerek, kręgosłupa i prowadzi do zapaleń kości oraz stawów. Może też wywoływać kamicę żółciową, bezdech senny oraz miażdżycę. Zwiększa także ryzyko wystąpienia niektórych rodzajów nowotworów. W rezultacie okazuje się, że osoby otyłe żyją dużo krócej od ludzi o unormowanej masie ciała.

Otyłość ma negatywny wpływ także na psychikę. Ludzie z nadwagą często przez swoją dolegliwość czują się gorsi od innych, mają zaniżone poczucie własnej wartości i trudniej jest im nawiązywać kontakty, w wyniku czego zamykają się w sobie. Odsetek osób otyłych, które są w życiu nieszczęśliwe, jest większy, niż u ludzi którzy nie cierpią na tę chorobę. Tak więc jeśli zauważymy, że grozi nam otyłość, to powinniśmy robić wszystko, aby do niej nie dopuścić. Osoby, których dotknęło już to schorzenie, powinny jak najszybciej spróbować je zwalczyć – zrzucenie kilogramów jest możliwe, trzeba tylko w odpowiedni sposób się do tego zabrać.

Decydując się na walkę z otyłością, najlepiej skonsultować się ze specjalistą – lekarzem lub dietetykiem. Istnieje bowiem wiele form odchudzania, a od wyboru tej właściwej zależy, czy proces się powiedzie. Wybierając odpowiedni sposób zrzucenia kilogramów, należy uwzględnić zaawansowanie choroby – na przykład za pomocą wskaźnika BMI (jest to stosunek masy ciała do wzrostu – oblicza się go następująco: BMI = masa [kg] / wzrost2 [m2]). Ważne jest też to, jakie inne choroby towarzyszą otyłości oraz ogólny stan naszego zdrowia. Przyjmuje się, że jeśli wskaźnik BMI nie przekracza 27, to leczenie opiera się wyłącznie na zmianie trybu życia. Należy odmienić nawyki żywieniowe i zacząć stosować się do specjalistycznie opracowanej diety, a także zwiększyć swą aktywność fizyczną. Najlepiej, jeśli ilość oraz rodzaj sportu również pomoże nam wybrać specjalista.

Ważne jest, żeby odchudzania nie próbować przyśpieszyć – aby przyniosło ono efekty, konieczna jest wystarczająca ilość czasu. Należy stopniowo wprowadzać korzystne zmiany do swojego stylu życia. Wiele osób – decydując się schudnąć – próbuje zrobić to zbyt szybko, niemal nic nie jedząc i ćwicząc zbyt intensywnie. Jest to wielkim błędem, gdyż co prawda szybko przynosi rezultaty, lecz tak samo szybko owe rezultaty znikają. Organizm potrzebuje bowiem odpowiedniej ilości energii z pożywienia, i tą ilość należy mu dostarczać. Trzeba jednak pamiętać o tym, by nie przekraczać granicy i nie jeść zbyt dużo, gdyż właśnie to najczęściej jest przyczyną otyłości. Uznaje się, że najskuteczniejsze odchudzanie to takie, przy którym spadek masy ciała w ciągu pierwszego tygodnia nie przekracza 2 procent, w ciągu miesiąca – 5 procent, a przez pół roku – 10 procent. Ważne jest także to, co jemy – powinniśmy rygorystycznie stosować się do diety. Pomocne w utrzymaniu nowych postanowień może okazać się wsparcie ze strony psychoterapeuty bądź grupy osób cierpiących na to samo schorzenie.

Kiedy choroba jest w bardziej zaawansowanym stadium, zmianę trybu życia można wspomóc leczeniem farmakologicznym. Stosuje się na przykład tabletki zmniejszające łaknienie, a w trudniejszych przypadkach jeszcze silniejsze środki. Ostatecznym rozwiązaniem – jeśli otyłość jest bardzo zaawansowana i inne formy leczenia nie skutkują – jest leczenie chirurgiczne. Sama operacja jednak nie załatwi sprawy – w tym przypadku również ważna jest zmiana trybu życia oraz diety.

Pokonanie otyłości może okazać się łatwiejsze, jeśli będziemy wiedzieli, co ją wywołało. Choroba ta może mieć wiele przyczyn, choć najczęstszą z nich jest - jak wiadomo - zbyt obfite jedzenie. Jedząc za dużo, dostarczamy do organizmu zbyt wiele wartości energetycznej, która odkłada się jako tkanka tłuszczowa. W połączeniu z brakiem aktywności fizycznej składa się to na powstawanie otyłości. Tak więc widzimy – jak już było wspomniane – że najważniejsze w zwalczaniu tej choroby są odpowiednia dieta oraz ruch.

Otyłość może powstawać także w wyniku uszkodzenia podwzgórza lub występowania innych schorzeń. Do nagromadzenia się zbyt dużej ilości tkanki tłuszczowej przyczyniać może się niedoczynność tarczycy, niedobór hormonu wzrostu, hiperinsulinizm czy zespół Cushinga. Otyłość może być powodowana także przez czynniki genetyczne – zauważono, że dzieci osób otyłych mają większe skłonności do tycia niż dzieci osób szczupłych. Także przyjmowanie niektórych leków zwiększa ryzyko nagromadzenia się zbyt dużej ilości tkanki tłuszczowej – są to na przykład leki przeciwdepresyjne, przeciwlękowe czy neuroleptyczne. Czynniki psychologiczne – takie jak zaburzenia nastroju – również mogą powodować tycie, gdyż jedzenie doraźnie poprawia nastrój osób chorych, w związku z czym oddają się one tej przyjemności zbyt często.
                   
Postarajmy się więc zmienić swój styl życia, aby wyeliminować ryzyko nadmiernego przybrania na masie. Stosowanie diety oraz ruch wpłyną korzystnie na ogólną poprawę stanu zdrowia. Pamiętać należy, że z otyłością jest tak samo jak z innymi chorobami – łatwiej jest jej zapobiegać, niż później leczyć.
dbam o zdrowie, jak żyć zdrowo, jak żyć długo, zdrowe życie, zdrowy tryb życia, zdrowe porady

02.10.2013

Nieświeży oddech - skąd się bierze i jak się go pozbyć

                 
Nieprzyjemny zapach z ust powoduje poczucie dyskomfortu i bywa przyczyną przykrych sytuacji. Może nawet sprawić, że ludzie będą nas unikać. Osoby, których wydech nieprzyjemnie pachnie, często nawet nie zdają sobie sprawy, dlaczego inni od nich stronią. Oprócz utrudnionych kontaktów z ludźmi, nieświeży oddech może powodować także pogorszenie samopoczucia, a co gorsze, czasami jest objawem poważniejszych schorzeń. Warto więc dowiedzieć się, co jest przyczyną nieprzyjemnego zapachu w jamie ustnej i jak można temu problemowi zaradzić.

Często powodem tak zwanej halitozy, czyli przykrego zapachu z ust, jest zaniedbywanie zębów oraz dziąseł. Liczne bakterie gromadzące się w jamie ustnej powodują stany zapalne, które nierzadko wytwarzają nieprzyjemną woń. Aby pozbyć się tego rodzaju przykrego zapachu, należy zająć się leczeniem dziąseł oraz wszelkich próchnicowych ubytków. Pozbycie się tych schorzeń może jednak okazać się czasochłonne, zwłaszcza, jeśli występują one w wielu miejscach. Zanim więc wyleczymy nasze zęby, możemy doraźnie wyeliminować problem nieświeżego oddechu poprzez częste ich mycie (przynajmniej 2 – 3 razy na dobę) oraz płukanie jamy ustnej specjalnymi płynami przeciwbakteryjnymi. Należy także każdego dnia czyścić przestrzenie pomiędzy zębami za pomocą nici dentystycznej, gdyż resztki pokarmu często nie dają się usunąć przy zwykłym szczotkowaniu. Skuteczne jest także płukanie zębów naparem z szałwii. Oczywiście o higienę jamy ustnej należy dbać zawsze – nawet, gdy nie występują problemy z nieprzyjemnym zapachem.

Kolejnym powodem nieświeżego oddechu bywa nalot na języku. Warto jest obejrzeć swój język i upewnić się, czy przypadkiem jego wierzch nie ma białego lub żółtawego koloru. Jeżeli tak jest, oznacza to, iż na języku zebrała się warstwa nalotu, która sprzyja rozwojowi bakterii, a to właśnie bakterie są przyczyną halitozy. Język więc należy regularnie czyścić – można to robić za pomocą specjalnej szczoteczki, można także używać do tego zwykłej szczotki do zębów, posiadającej tarkę do języka.

Rozwojowi bakterii oraz grzybów sprzyja także suchość jamy ustnej. Wysuszone błony śluzowe stanowią dobre środowisko dla bakterii. Oprócz tego ślina – jak wiadomo – usuwa wiele szkodliwych substancji, a jej niedobór sprzyja ich namnażaniu, w wyniku czego powstaje brzydki zapach. Należy więc unikać częstego spożywania dużych ilości alkoholu, który powoduje wysychanie jamy ustnej, a także jeść regularnie – omijanie posiłków też jest przyczyną suchości w ustach. Również stres może być powodem niewystarczającego nawilżenia błon śluzowych, najlepiej więc – na ile to możliwe – unikać go. Warto także pić dużo wody. Spożywanie owoców cytrusowych oraz żucie gumy także wpłynie korzystnie, gdyż czynności te pobudzają wytwarzanie śliny.

Przykry zapach z ust może być wywoływany także przez niektóre rodzaje jedzenia. Na przykład czosnek, jak wiadomo, wytwarza bardzo nieprzyjemny zapach. Nie znaczy to oczywiście, że należy go unikać, bowiem spożywanie czosnku korzystnie wpływa na zdrowie. Najlepiej zatem takie rośliny jak czosnek, cebula czy por jeść pod wieczór, kiedy nie mamy już do czynienia z innymi ludźmi, a w ciągu nocy organizm zneutralizuje nieprzyjemny zapach. Oczywiście nie należy spożywać tych roślin przed samym snem, gdyż są ciężkostrawne. Także niektóre kiełbasy lub inne tłuste pokarmy mogą powodować wydobywanie się z oddechem nieprzyjemnej woni. Żeby temu zaradzić można stosować specjalne suplementy diety poprawiające przemianę materii.

Nieświeży oddech może jednak uprzykrzać nam życie nawet wtedy, kiedy stosujemy się do powyższych zasad. W takim przypadku nie powinniśmy go lekceważyć, gdyż może oznaczać poważniejszą chorobę. Przyczyna przykrego zapachu z ust tkwi bowiem czasami wewnątrz organizmu. Mogą go powodować na przykład schorzenia układu pokarmowego, takie jak grzybica, wrzody żołądka, zaburzenia trawienne, uchyłki przełyku czy nieżyt żołądka. Halitoza występuje czasami także przy cukrzycy, mocznicy, zapaleniu migdałków, refluksie przełyku bądź przy uszkodzeniach wątroby. Jeżeli więc nieprzyjemny zapach z ust towarzyszy nam przez dłuższy czas i nijak nie możemy się go pozbyć, powinniśmy udać się do specjalisty – skieruje on nas na badania, które wykryją ewentualną przyczynę nieświeżego oddechu, bądź da nam dokładniejsze wskazówki, jak możemy się z tym problemem uporać.
jak żyć zdrowo

10.09.2013

Zdrowotna czarna porzeczka

                 
Niewiele słyszy się o zdrowotnym działaniu czarnej porzeczki. Niemniej jest ona uważana za jeden z najzdrowszych owoców rosnących w naszym klimacie. Już od kilku wieków roślina ta jest stosowana w leczeniu różnych schorzeń, a w ostatnich dziesięcioleciach zostały przeprowadzone liczne badania, które dowiodły, że czarna porzeczka rzeczywiście zawiera mnóstwo zdrowotnych składników.

Owoc ten jest najbogatszym źródłem witaminy C. 100 g czarnej porzeczki zawiera około 180 mg tej witaminy, czyli kilkukrotnie więcej niż cytryna, która przecież także uważana jest za bogate źródło witaminy C. Dodatkowo w czarnej porzeczce są duże ilości rutyny, która znacznie zwiększa przyswajalność witaminy C. Oprócz tego roślina ta posiada w swym składzie całe mnóstwo innych – także potrzebnych składników, takich jak na przykład witaminy z grupy B, PP, E, K, D i prowitaminy A.  Jest także źródłem niezliczonych substancji mineralnych - potasu, żelaza, sodu, wapnia, fosforu, magnezu oraz rzadkich mikroelementów, jak na przykład bor, jod albo mangan. Owoce Czarnej porzeczki zawierają również pektyny, olejki eteryczne, luteinę oraz garbniki.

Dzięki ogromnej ilości zawartych w niej minerałów, czarna porzeczka wykorzystywana jest w leczeniu wielu dolegliwości. Owoce te zwalczają infekcje górnych dróg oddechowych, anginę, kaszel i przeziębienia. Wykorzystuje się je także w leczeniu biegunek, stanów zapalnych jamy ustnej, wrzodów żołądka oraz dwunastnicy. Czarna porzeczka poprawia też szczelność naczyń krwionośnych, dzięki czemu wzmacnia się serce i obniża się ciśnienie krwi. Podwyższa ona również odporność organizmu, dzięki czemu rzadziej chorujemy, a także wpływa korzystnie na proces przemiany materii. Ze względu na właściwości rozkurczowe owoce te wykorzystuje się także przy kamicy moczowej. Są też zalecane przy stanach zapalnych nerek. Dobrze jest również spożywać czarną porzeczkę podczas antybiotykoterapii oraz po jej zakończeniu – owoc ten jest bardzo dobrym wsparciem dla wyjałowionego organizmu. Jako, że porzeczki mają cierpki smak, często robi się z nich różne przetwory, takie jak dżemy czy soki. Dzięki temu możemy cieszyć się ich właściwościami przez cały rok – a nie tylko w sezonie. Należy jednak pamiętać, że obróbka termiczna owoców czarnej porzeczki eliminuje część zawartych w nich witamin i minerałów, w związku z czym właściwości przetworów nie są już tak korzystne dla zdrowia, jak spożywanie owoców na surowo.

Nie tylko owoce czarnej porzeczki mają mnóstwo zastosowań zdrowotnych, bowiem bardzo korzystnie na wiele funkcji organizmu wpływają także liście tej rośliny. Mają one niezbyt przyjemny zapach (stąd inną nazwą czarnej porzeczki jest smrodzina). Herbatki z liści tych można stosować pomocniczo w leczeniu podagry i reumatyzmu. Wyciągi z nich wykorzystywane są przy leczeniu chorób nerek, na przykład kamicy nerkowej. Jako, że wyciąg z liści czarnej porzeczki ma zasadotwórcze działanie, można za jego pomocą pozbywać się z organizmu kwasu moczowego, co pomaga w leczeniu dny moczanowej. Zawarte w wyciągu z liści tej rośliny garbniki pozwalają leczyć stany zapalne błony śluzowej żołądka.

Obecne w czarnej porzeczce składniki przyspieszają proces gojenia ran. Produkowane są więc coraz częściej różne kremy oraz olejki z tej rośliny, które służą do stosowania zewnętrznego. Istnieją też preparaty z czarnej porzeczki, które wzmacniają skórę i odżywiają ją. Dzięki dużej ilości witaminy C oraz polifenoli czarna porzeczka zobojętnia działanie wolnych rodników.

Jak zatem widać, czarna porzeczka może zdziałać naprawdę dużo dla naszego zdrowia. Gdy więc jesteśmy przeziębieni lub mamy po prostu obniżoną odporność, zastanówmy się nad naturalną kuracją przy pomocy tego owocu, zamiast faszerować się preparatami, które mogą zdziałać to samo lub nawet mniej, a dodatkowo – w przeciwieństwie do owoców - wpływają negatywnie na inne funkcje organizmu.
DBAM O ZDROWIE

20.08.2013

Zdrowotny wpływ medytacji

                 
Obecny często w naszym życiu stres jest przyczyną wielu dotykających nas schorzeń. Już krótkotrwałe zdenerwowanie może powodować bóle napięciowe, a długie narażanie się na stres bywa powodem poważniejszych schorzeń. Może ono powodować znaczne obniżenie odporności, a co za tym idzie – występowanie częstszych infekcji. Trzeba pamiętać, iż duży spadek odporności może również wpływać na niezdolność organizmu do zwalczania komórek nowotworowych, a więc przyczynić się do zachorowania na raka. Długotrwały stres powoduje także stałe podwyższenie ciśnienia tętniczego, choroby serca oraz zwiększa ryzyko zawału. Najlepiej więc jest unikać stresu, lecz często szybki tryb życia oraz typ pracy nam na to nie pozwalają. Wtedy ważnym jest, by nauczyć się radzić sobie ze stresem.

Doskonałym sposobem na rozładowanie napięć oraz na pozwolenie swojemu umysłowi odpocząć jest medytacja. Często kojarzy nam się ona z buddyzmem, siedzeniem po turecku i pomrukiwaniem. Tak naprawdę jednak medytacja stosowana jest w różnych religiach, a także przez osoby całkowicie niewierzące. Jest ona sposobem na osiągnięcie spokoju ducha, wpływa korzystnie na zdrowie zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Medytowanie pozwala wyzbyć się stresu, zrelaksować się i w pełni odprężyć. Wyraz „medytacja” - zaczerpnięty z języka łacińskiego - oznacza „zagłębienie się w myślach”. W rzeczywistości jednak jego znaczenie jest zupełnie odwrotne od istoty medytacji. Polega ona bowiem na całkowitym wyzbyciu się myśli. Poprzez odepchnięcie od siebie wszystkich rozważań i rozterek życia codziennego, podczas medytacji nasz umysł odpoczywa, a ciało relaksuje się. Z początku medytacja wydaje się trudna, gdyż nie jest łatwo pozbyć się wszystkich myśli zaprzątających nam głowę. Jednak większość ludzi, którzy decydują się medytować stwierdza, że już po kilku próbach zaczyna im wychodzić. Ludzie ci zazwyczaj stają się szczęśliwsi, gdyż pozwala im to lepiej poznać samych siebie oraz swoje potrzeby.

Medytacja – najprościej mówiąc – polega na odepchnięciu od siebie wszystkich myśli poprzez skupienie się na jednej, przyjemnej rzeczy. Rzeczą tą może być na przykład jakiś przedmiot, dźwięk czy wyobrażenie. Całą uwagę należy skupić na danej sprawie i uważać, aby nic nas nie rozproszyło. Podczas medytacji chrześcijańskiej zaleca się powtarzać w myślach słowo „Maranatha” i koncentrować na tym swoje myśli. Mantra ta oznacza: „Przyjdź, Panie Jezu!”.

Istotna jest przy tym pozycja, w której oddajemy się medytacji. Możemy to robić wprawdzie na wiele sposobów, jednak większość z nich okaże się nieodpowiednich. Kiedy na przykład leżymy, stan medytacji może przejść w sen, a nie o to przecież chodzi. Większość osób uważa, że najodpowiedniejsza jest pozycja siedząca – na podłodze lub niskim stołku - z wyprostowanymi plecami. Musi nam być wygodnie, tak, żebyśmy mogli spędzić w ten sposób jakieś 30 minut. W tym czasie musimy rozluźnić wszystkie mięśnie. Pozycja nasza musi jednak być na tyle wymagająca, by nie pozwolić nam zasnąć – medytacyjni nowicjusze łatwo zapadają w sen podczas swoich pierwszych seansów, o co zresztą nietrudno będąc w stanie takiego zrelaksowania.

Medytacja, oprócz tego, że pozwala nam zapanować nad stresem, daje także wiele innych korzyści. Dzięki niej wyzbywamy się swoich lęków. Ważniejsze zaczyna być dla nas to, co dzieje się w danym okresie, a zarazem przestajemy rozpamiętywać minione czasy oraz martwić się na zapas przyszłością. To przynosi dużą ulgę dla naszej psychiki. Osoby zaawansowane w sztuce medytacji umieją za jej pomocą kontrolować swoje emocje i reakcje z nimi związane. Medytacja pozwala im uzyskać pełną świadomość tego, co dzieje się w ich umyśle. Po dłuższym okresie oddawania się medytacji podnosi się nasza akceptacja względem samych siebie i pewność co do swoich umiejętności. Umysł zaczyna wydajniej funkcjonować, zwiększa się zdolność koncentracji. Medytując codziennie odczuwa się podniesiony poziom energii życiowej. Dzięki temu możemy łatwiej odnosić sukcesy zawodowe oraz prywatne. Nasza praca staje się wydajniejsza. Dzięki medytacji można także zwalczyć bezsenność.

Powyższe korzyści zdrowotne i umysłowe można jednak odnieść jedynie oddając się medytacji regularnie. Najlepiej dla nas, jeśli nie będziemy żałować na to czasu i każdego dnia poświęcimy na medytację przynajmniej 20 minut. Jeszcze większy efekt zobaczymy jednak, gdy medytować będziemy dwa razy dziennie, najlepiej rano oraz wczesnym wieczorem, za każdym razem poświęcając na to 20 – 30 minut. Czas ten na pewno nie okaże się stracony, gdyż dzięki medytacji podniesie się nasza efektywność, w związku z czym będziemy w stanie zrobić więcej niż wtedy, kiedy jeszcze medytacji nie uprawialiśmy.

Prezes pewnej firmy, znany z tego, że miał mnóstwo na głowie i na nic nie znajdował czasu, przyznał się kiedyś, że każdego dnia po pracy, w zaciszu domowym oddaje się medytacji. Pracownicy jego dziwili się, że mężczyzna znajduje na to czas, skoro jest taki zapracowany. Prezes odpowiedział, że gdyby nie medytacja, to nie nadążałby z natłokiem spraw, a jedynie dzięki niej jest jeszcze w stanie zapanować nad otaczającymi go problemami.
JAK ŻYĆ ZDROWO

13.08.2013

Pozytywny wpływ seksu na zdrowie

                 
Seks, oprócz tego, że dostarcza nam mnóstwo przyjemności, może także przynieść korzyści dla naszego zdrowia. Przeprowadzono wiele badań, które potwierdziły, że współżycie seksualne wpływa pozytywnie zarówno na zdrowie fizyczne, jak i psychiczne. Udowodniono, że osoby kochające się regularnie żyją nawet do dziesięciu lat dłużej od tych zachowujących wstrzemięźliwość. Dzieje się tak dlatego, iż seks oddziałuje korzystnie na wiele funkcji naszego organizmu.

Seks wpływa dobrze przede wszystkim na naszą psychikę. Podczas stosunku rozładowują się napięcia, a po zaspokojeniu czujemy się zrelaksowani i rozluźnieni. W sypialni możemy pozbyć się stresu, który nagromadził się w nas w ciągu całego dnia. Oprócz tego podczas stosunku organizm nasz wytwarza więcej endorfin, które nazywane są hormonami szczęścia. Dzięki temu, jeśli kochamy się regularnie, czujemy się szczęśliwsi nie tylko przez parę chwil po współżyciu, lecz jeszcze przez długi czas po nim. U osób często uprawiających seks występuje także dużo mniejsze ryzyko wystąpienia nerwicy czy depresji. Podczas stosunku podnosi się również nasza samoocena, co także wpływa na to, że czujemy się szczęśliwsi, a oprócz tego mamy zwiększone szanse odniesienia sukcesu zawodowego. Wspomnieć trzeba też o tym, że udany stosunek odbyty przed nocnym spoczynkiem poprawia jakość naszego snu, przez co na drugi dzień będąc porządnie wyspanymi czujemy się lepiej i mamy więcej energii. Pod względem zdrowia psychicznego najwięcej korzyści przynosi uprawianie seksu z ukochanym partnerem, gdyż podczas takiego stosunku czujemy się bezpieczni i możemy zaufać drugiej osobie. Miłość z przypadkowo poznanymi partnerami nie wpłynie tu już tak pozytywnie, choć na pewno okaże się lepsza, aniżeli zupełna wstrzemięźliwość.

Pożycie seksualne wpływa bardzo dobrze również na naszą kondycję fizyczną. Uprawianie długiego i intensywnego seksu można porównać do gimnastykowania się. Dzięki wysiłkowi fizycznemu, jaki musimy wykonać podczas stosunku, poprawia się krążenie oraz wzmacnia się serce, co znacznie obniża ryzyko wystąpienia zawału. Oczywiście, tak jak przy uprawianiu sportu, tylko systematycznie powtarzany seks przyniesie wymierne korzyści dla zdrowia. Mówi się, że optymalna dawka seksu to 2 – 3 namiętne stosunki tygodniowo. Zamiast w tym czasie na przykład biegać, możemy się pokochać, co przyniesie prawie taką samą korzyść dla zdrowia, będąc zarazem o wiele przyjemniejsze. Gdy uprawiamy seks, podnosi się także nasza odporność, gdyż w trakcie stosunku organizm wytwarza więcej przeciwciał, które odpowiedzialne są za pracę układu immunologicznego. Uprawiając seks spalamy też zbędne kalorie. Przy jednym stosunku pozbywamy się mniej więcej stu kalorii. Nie jest to co prawda duża ilość, lecz systematyczne kochanie się na pewno po jakimś czasie przyniesie korzyści osobom chcącym schudnąć. Seks pod tym względem nie zastąpi wprawdzie uprawiania sportu, lecz na pewno wspomoże zrzucanie zbędnych kilogramów. Ważne jest również to, iż w czasie stosunku seksualnego mózg bardziej się dotlenia, co wpływa pozytywnie na naszą zdolność intelektualną – lepiej się koncentrujemy i szybciej myślimy.

Mówi się także, iż seks zmniejsza ryzyko zachorowania na raka. Jest to prawda, lecz dotyczy tylko raka prostaty u mężczyzn. Prostata bowiem nie opróżnia się samoczynnie, tak jak inne gruczoły, a płyn w niej zawarty – jeśli zalega tam zbyt długo – może powodować powstawanie stanów zapalnych, co w konsekwencji mogłoby prowadzić nawet do raka prostaty. Ważne dlatego jest, by regularnie rozładowywać napięcie seksualne, pozbywając się owego płynu. W przypadku, kiedy mężczyzna nie ma seksualnej partnerki, masturbacja będzie u niego wskazana. Im bowiem więcej przeżywa się orgazmów, tym mniejsze występuje ryzyko zachorowania na raka prostaty.

Widać zatem, że częste uprawianie seksu jest jak najbardziej wskazane. Oprócz wielu korzyści dla zdrowia może on przecież przynieść nam także mnóstwo przyjemności, która jest w życiu równie ważna.
zdrowy tryb życia